czwartek, 23 kwietnia 2015

Podejście do kłopotów w pracy

Jest to rękawica rzucona przez Roberta Updegraffa, cytuję:
„Powinniście się cieszyć ze wszystkich kłopotów, które stwarza wasza praca, ponieważ dostarczają wam one połowę waszego dochodu. Gdyby nie rzeczy, które się psują, ludzie, z którymi trudno dojść do porozumienia i problemy wypełniające wasz dzień pracy, znaleziono by kogoś innego do wykonywania waszych obowiązków za połowę waszego wynagrodzenia. Zacznijcie więc szukać więcej kłopotów.
Nauczcie się radzić sobie z nimi pogodnie i rozsądnie, traktujcie
je raczej jako możliwości niż jako powody do zdenerwowania”.
Zapamiętaj
Ludzie, którzy nie mają problemów, to ludzie martwi. Odwiedź
najbliższy cmentarz. Dzień śmierci będzie twoim dniem bez problemów, ale kto wie?
Stwórz sobie rytuał rozwiązywania problemów. Może to będzie chodzenie na spacery po lesie z notesem i długopisem, cisza w odosobnionym pomieszczeniu. Może skorzystasz z techniki CSS opisanej w Odrodzeniu Feniksa.
Znajdź swoją technikę na uporanie się z problemami. Jednak nigdy nie sięgaj po alkohol. Normalną tendencją w sytuacji, gdy znajdujemy się w obliczu problemu, jest poczucie swej małości i niewystarczalności. Mamy skłonność do rozdmuchiwania problemu do rozmiarów, które przekraczają jego faktyczny obraz. Twoim zadaniem jest zredukowanie problemu do jego rzeczywistych rozmiarów. Wtedy zaatakuj jego najsłabszy punkt. Pamiętaj, jesteś większy niż jakikolwiek problem na tym świecie. Przygotuj się także na dodatkową dawkę energii, kiedy uporasz się ze swoim kłopotem, wykorzystaj tę siłę na rozwiązanie kolejnego problemu.

Życie nigdy nie daje nam problemu większego niż jego właściciel, innymi słowy — jesteś w stanie rozwiązać każdy problem lub przeszkodę, która cię spotyka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz