Odwlekanie
w sporcie
Zapewne nie raz
zaczynałeś ćwiczyć i dbać o swoje zdrowie. Być
może udało Ci się
stworzyć z tego nawyk, być może nie. Możliwe,
że miałeś takie krótkoterminowe
„zrywy” i nagle zaczynałeś biegać,
ćwiczyć, pić wodę, jeść
warzywa i owoce, unikałeś tłustych potraw.
Taki styl życia
utrzymałeś przez tydzień lub dwa. Po tym czasie ćwiczenia
pojawiały się w
planie dnia sporadycznie, a i z jedzeniem nie
było już takiej
dyscypliny jak wcześniej.
Czytając ten rozdział,
dowiesz się, jak budować takie nawyki, aby
zdrowy tryb życia był
czymś całkowicie normalnym. Koniec z durnymi
dietami, po których i
tak wracasz do normalnej wagi. Koniec
z zaplanowanym na 2
miesiące treningiem. Proponuję Ci układ,
w którym ćwiczenia i
zdrowsze jedzenie staną się Twoim stylem życia.
Przestań odwlekać
dbanie o zdrowie, bo skutki będą katastrofalne Ten rozdział podpowie Ci, co
robić, gdy dopadną Cię chwile słabości.
Jak sobie z nimi poradzić
i wrócić z jeszcze większą motywacją
na obraną wcześniej ścieżkę.
Dlaczego warto ćwiczyć?
Po pierwsze dla
zdrowia. Twoje ciało jest tak skonstruowane, abyś
miał możliwość
przemieszczania się. Przejście od pracy fizycznej do
umysłowej spowodowało,
że dziś ludzie ruszają się znacznie mniej
niż choćby dekadę
temu.
Brak ruchu jest jedną
z głównych przyczyn globalnej otyłości.
Z nadwagą boryka się
już co czwarte europejskie dziecko. Nie zapominajmy,
że dzieci uczą się
poprzez obserwację. W jaki sposób ma
postępować maluch,
który widzi rodziców przesiadujących godzinami
przed komputerem i
telewizorem? Robi dokładnie to samo, co rodzice,
z tą różnicą, że
przesiadywanie przy grach komputerowych
lub przed szklanym
ekranem zaczyna w dużo młodszym wieku.
Jeżeli zadbasz o
swoje zdrowie, będzie to miały pozytywny wpływ
także na Twoich
bliskich.
Po drugie dla pieniędzy.
Ćwicząc systematycznie, wzmacniasz swój
organizm. To
zmniejsza ryzyko występowania różnych chorób, a co
za tym idzie, nie będziesz
musiał wydawać pieniędzy na prywatne
wizyty lekarskie, prześwietlenia,
specjalistyczne badania i drogie lekarstwa.
Po trzecie dla
kondycji. Zauważ, że osoby, które regularnie trenują,
mają ładniejszą
sylwetkę, a ich skóra jest bardziej sprężysta. Od setek
lat osoby, które dbały
o swoje ciało i były w dobrej kondycji fizycznej,
cieszyły się również
większym zainteresowaniem ze strony
płci przeciwnej.
Krótko mówiąc: chcesz być bardziej atrakcyjny —
zacznij ćwiczyć.
Po czwarte dla
energii. Poranne ćwiczenia podnoszą ciśnienie krwi
i sprawiają, że mózg
zostaje szybciej i lepiej dotleniony po całej
nocy snu. Kiedy
zaczniesz rano biegać lub wykonywać ćwiczenia,
automatycznie zostaje
Ci nieco mniej czasu na pracę. Takie działanie
skutkuje lepszą
produktywnością i koncentracją na robieniu tego, co
istotne.
Teraz pytanie do
Ciebie: jakie są Twoje powody, dla których chcesz
zacząć ćwiczyć?
Chcesz być bardziej atrakcyjny? Chcesz nosić ubrania
o mniejszym
rozmiarze? Chcesz mieć lepszą kondycję? Pragniesz
być podziwiany za
swoje dokonanie? Wypisz, dlaczego
chcesz ćwiczyć. Tej
kartki nie musisz nikomu pokazywać. To ma być
Twoje absolutnie
szczere wyznanie.
Wiem, że wiele osób
czytających książki nie robi zalecanych ćwiczeń.
Mówią, że do tego
wrócą, że teraz nie mają czasu itd. Jednak
jeżeli odłożysz to ćwiczenie,
szanse, że do niego wrócisz, maleją
z każdą sekundą. Zrób
to teraz!
Dlaczego ludzie rezygnują ze swoich
planów ćwiczeniowych?
To, jak wystartujesz,
w dużym stopniu determinuje Twoje późniejsze
efekty. Jest kilka
powodów, które tłumaczą, dlaczego ludzie tak
szybko rezygnują ze
swoich planów. Są to:
• Zbyt
wygórowane cele. Osoby, które chcą zrzucić zbędne kilogramy,
oczekują szybkich
efektów. Być może sam kiedyś wyznaczyłeś
sobie cel utraty 10
kilogramów. To bardzo duży cel i jeżeli
nie zostanie rozbity
na mniejsze elementy, z których można się
radować,
prawdopodobnie nigdy nie zostanie osiągnięty. Nieważne,
czy chodzi o
kilogramy, czy o centymetry w talii — jeżeli
cel będzie zbyt
wygórowany, a Ty szybko go nie osiągniesz, to
zrezygnujesz z
dalszego wysiłku.
• Zbyt
wiele na raz. Jednym z najczęściej powtarzanych życzeń
noworocznych jest
odchudzanie. Być może byłeś jednym z tych,
którzy obiecali sobie
zdrowe jedzenie, systematyczne ćwiczenia,
basen, siłownię, ale
w lutym już niewiele z tych życzeń zostało.
• Nawet
jeżeli ktoś poważnie potraktuje swoje postanowienie i zacznie
ćwiczyć, to robi tego
za dużo, za szybko i zbyt restrykcyjnie.
Po tygodniu, a najwyżej
dwóch, pojawia się ból, zniechęcenie
i zmęczenie. Ćwiczenia,
zamiast sprawiać radość, są najgorszą
częścią dnia, a człowiek
to taka sprytna bestia, że jak czegoś
nie lubi, to zaczyna
tego unikać. Tak też się dzieje z ćwiczeniami.
• Mała
motywacja. Motywacja jest czynnikiem, który powoduje,
że Ci się
najzwyczajniej w świecie chce. Zbyt mała motywacja
do ćwiczeń wynika z
małej świadomości tego, jakie konsekwencje niesie za sobą brak dbania o
zdrowie. Ogień, który towarzyszył
na początku, z czasem
opada. Sztuką nie jest rozpalenie tego
ognia, ale jego
utrzymanie.
• Niewystarczająca
wiedza. Brak wiedzy na temat tego, jak zacząć
ćwiczenia, powoduje, że
ludzie popełniają błędy opisane w powyższych
punktach. Ich popełnianie
powoduje obniżenie zapału
i nieuchronny powrót
do starych nawyków, które nie służą zdrowiu.
Jak zacząć ćwiczyć, by stało się to częścią Twojego
życia?
Stwórz łańcuch
zachowań prowadzący do ćwiczeń. Taki łańcuch możesz
zbudować dla ćwiczeń
fizycznych, systematycznej nauki lub
pracy. Wypisz na
kartce, co robisz każdego ranka. Ustal, po której
z tych czynności
przejdziesz do założenia sportowego obuwia. Przykładowy
łańcuch czynności
prowadzący do ćwiczenia może wyglądać
tak: pobudka i
poranna toaleta i wypicie szklanki wody i zmiana
ubrania i założenie
butów i wyjście za drzwi. Jak już zamkniesz
za sobą drzwi, na 99%
pójdziesz biegać. Niech to się dzieje całkowicie
automatycznie. Nie
rozważaj, czy warto, czy nie warto. Po prostu
wykonaj te czynności
jedna po drugiej i zobaczysz, że to naprawdę
działa.
Podczas wykonywania
czynności z łańcucha całkowicie wyłącz rozważanie
i analizowanie
swojego samopoczucia. Gdy pojawi się myśl: „Dzisiaj mi się nie chce biegać, bo
jest pochmurno”, odwróć ją
na: „Dlatego że jest
pochmurno, mam ochotę na bieganie”.
Z tą myślą zostań aż
do wyjścia z domu.
Zacznij od tak małego
kroku, jak to tylko możliwe. Kiedy zaczniesz
ćwiczyć, wykonaj tak
małą liczbę powtórzeń, jak tylko się da. Zrób
tylko 5 przysiadów i
5 pompek. Tylko tyle, nic więcej. To jest tak
mały wysiłek, że tego
nie da się nie zrobić. Możesz być niesamowicie
zmęczony, ale z pewnością
znajdziesz pokłady sił, które pozwolą
Ci zrobić zaledwie 5
przysiadów. Nieważne, ile ważysz, nieważne,
ile masz lat — jesteś
w stanie to zrobić. Jeśli nie odpowiadają Ci
pompki, możesz zrobić
5 brzuszków. Decyzja w doborze ćwiczeń
należy do Ciebie:
wybierz dwa i zrób po 5 powtórzeń każdego
z nich.
Dlaczego tylko tyle?
Ponieważ najpierw musisz przyzwyczaić swoją
głowę do tego, że ćwiczysz.
W Twoim mózgu muszą powstać silne
połączenia
neuronalne, które będą odpowiadały za automatyzację
wykonywanych przez
Ciebie czynności. Przez miesiąc przyzwyczajaj
mózg do stałej
sekwencji wydarzeń: pobudka i poranna toaleta i
wypicie szklanki wody
i zmiana ubrania i założenie butów i wyjście
za drzwi lub ćwiczenia
w domu.
Po miesiącu tworzenia
takiego przyzwyczajenia ćwiczenia będą normalnym
składnikiem Twojego
dnia, tak jak spanie, jedzenie czy poranna
toaleta.
Wykonując tak mało
powtórzeń, czujesz pewien niedosyt. Wiesz, że
masz na tyle siły,
aby spokojnie zrobić ich więcej. O to właśnie chodzi
— to uczucie
niedosytu powinno Cię mobilizować do kolejnych
kroków. Pomyśl, że już
za miesiąc poprzeczka powędruje nieco wyżej!
Wyznacz
porę ćwiczeń
Z doświadczenia wiem,
że najlepszym rozwiązaniem są poranne
ćwiczenia. Powód jest
prosty — w ciągu dnia może stać się zbyt
wiele
nieprzewidywalnych zdarzeń, które zaburzą jego plan. Poranek
jest także najlepszą
porą na ćwiczenia, gdy Twoim celem jest utrata
tkanki tłuszczowej. Ćwicząc
przed śniadaniem, organizm szybciej
sięga po zapasy tłuszczu
potrzebne do wytworzenia energii. Ćwiczenie
wieczorami ma to do
siebie, że organizm w pierwszej kolejności
sięga po to, co zostało
dostarczone wraz z pożywieniem. Najpierw
spalisz kalorie,
które dostarczyłeś wraz ze śniadaniem i obiadem,
więc tkanka tłuszczowa
w ogóle nie zostanie ruszona.
W przypadku gdy nie
ma innej możliwości, ćwicz wieczorem. Nie
będziesz tracił wagi
tak szybko, jak gdybyś robił to rano, ale przynajmniej
zapobiegniesz jej
dalszemu zwiększaniu się.
Wytrzymałeś miesiąc? Czas na kolejny
krok!
Po miesiącu zwiększ
intensywność ćwiczeń o 50%. Tym razem przez
miesiąc rób 8
przysiadów i 8 pompek lub idź na 20-minutowy spacer.
Do tego dołóż większą
ilość chodzenia. Zamiast jechać na zakupy
samochodem, weź
plecak, idź i kup to, co niezbędne. Kolejnego
dnia kupisz inne
produkty. Dojeżdżając na uczelnię lub do biura, wysiądź
przystanek wcześniej.
Ewentualnie wysiądź przystanek wcześniej,
gdy wracasz do domu z
uczelni lub z pracy.
Wykonuj tylko te
czynności przez następny miesiąc. Wiem, że wydaje
się to komiczne, ale
zaufaj mi, na dłuższą metę będziesz osiągał
o wiele lepsze
efekty. Działanie małymi kroczkami buduje solidne
fundamenty pod to,
aby zmiana była trwała.
W trzecim miesiącu możesz
już robić trochę więcej ćwiczeń i zacznij
powoli zmieniać swoje
nawyki żywieniowe. Rób to w takim tempie,
co z ćwiczeniami. Na
początek nie zmieniaj radykalnie menu, ale
jedz mniej. Postanów
sobie, że nie będziesz jadł do samego końca.
Możesz mniej sobie
nakładać albo zostawiać na talerzu 1/3 nałożonego
posiłku. Kolację
zjedz najpóźniej o 19:00. Gdybyś odczuwał
głód w późniejszych
godzinach, zjedz jakiś owoc.
Takie proste kroki
mogą sprawić, że będziesz tracił kilogram miesięcznie.
To wydaje się bardzo
mało, ale zauważ, że w perspektywie
roku to już 12
kilogramów. Bez męczących ćwiczeń i „cudownych” Dlaczego polecam właśnie takie
rozwiązanie? Ponieważ zadziałało
ono zarówno u mnie,
jak i u osób, którym je rekomendowałem.
W ciągu dwóch lat
zrzuciłem ponad 14 kilogramów tylko dzięki zastosowaniu
prostych zasad:
• Ćwicz
rano. Obecnie biegam około godziny, ale zaczynałem od
spaceru wokół bloku.
Trwało to może 15 minut. Po dwóch miesiącach
wychodziłem na pół
godziny, przeplatając spacer krótkimi
przebieżkami. Dzisiaj
nie mam żadnego problemu z tym,
żeby biegać przez
godzinę.
• Pij
wodę zamiast słodkich soków. Żaden sok owocowy z kartonu
nie jest dla Ciebie
zdrowy. Prawdziwy sok zepsułby się po
dwóch dniach od wyciśnięcia.
Te ze sklepowych półek mają ponadroczną
datę ważności. Większość
z nich opiera się na sztucznych
zagęszczaczach, barwnikach
i aspartamie. Owoce znajdziesz
jedynie na kartonie.
Moim zdaniem jest to takie samo zaśmiecanie
organizmu jak przy
jedzeniu kebabu.
• Wyeliminuj
cukier. Obecnie nie słodzę ani kawy, ani herbaty (tę
uwielbiam z cytryną).
Myślę, że wyeliminowanie cukrów było
dobrym krokiem.
Podobnie ze słodyczami — staram się zastępować
je słodkimi owocami.
Sądzę, że substytuty cukru, czyli
wszelkie słodziki, są
równie szkodliwe jak on sam. Są to syntetyki
chemiczne, a takich
lepiej unikać.
• Jedz
mniejsze porcje. Częstym problemem jest to, że ludzie kończą
jedzenie w momencie
gdy mają pusty talerz. Bądź świadomy,
kiedy jesz, i zadaj
sobie w połowie porcji pytanie, czy jesteś już najedzony, czy konsumujesz
dalej, bo jedzonko dobre. Jesz po to,
by żyć, a nie żyjesz
po to, by jeść.
• Unikaj
jedzenia wieczorem. Ostatni posiłek staraj się jeść przed
19:00. Później, kiedy
odczuwasz głód, sięgaj po jogurt lub owoc.
Idziesz spać, więc
Twój organizm nie potrzebuje tyle energii, ile
za dnia. Poza tym
wieczorne jedzenie obciąża organy odpowiedzialne
za trawienie, a im
również należy się odpoczynek. Zauważyłem,
że wcześniejsza
kolacja dobrze wpływa na jakość
mojego snu.
• Jedz
śniadanie. Śniadanie dodaje energii na cały dzień. Osoby jedzące
je regularnie są
zdrowsze niż te, które tego nie robią. Otyli
raczej powinni
zrezygnować z obfitych kolacji, ale śniadanie powinno
być zjedzone.
Pomijanie go zwiększa ryzyko otyłości. Dobrze,
żeby w skład śniadania
wchodziły jakieś owoce, płatki lub
jogurt. Dla wielu
osób to może być jedyny zdrowy posiłek w ciągu
dnia.
• Jedz
regularnie. To bardzo mi pomogło. Staram się jeść codziennie
mniej więcej o tych
samych godzinach. Wiadomo, że czasami
posiłki przesuną się
pół godziny w jedną albo w drugą stronę, ale
dzisiaj już nawet
tego nie pilnuję. Organizm o pewnych porach
daje mi znaki, że
przydałoby się coś przekąsić. Jem mniej więcej
co 3 godziny, 3 główne
posiłki to śniadanie, obiad i kolacja. Ponadto
jeszcze 2 mniejsze między
śniadaniem a obiadem oraz
między obiadem a
kolacją. Regularne jedzenie może być przepustką
do utraty wagi. Należy
pamiętać, że regularne dostarczanie paliwa powoduje, że organizm najpierw
czerpie energię z pożywienia.
Tłuszcz brany jest
pod uwagę w drugiej kolejności.
Dlatego całodzienny
bilans spalonych kalorii musi być większy
od tego, co zostało
dostarczone wraz z jedzeniem.
• Jedz
wolniej. Trawienie zaczyna się już w jamie ustnej. Im lepiej
pogryziesz pokarm i
im bardziej go rozdrobnisz, tym mniej obciążony
będzie układ
trawienny. Często zgaga i ból brzucha spowodowane
są właśnie szybkim
jedzeniem. Wolniejsze sprawi, że
będziesz jadł mniej.
Potrzebne jest 20 minut, aby do mózgu doszedł
sygnał o sytości.
Dlatego czasami, kiedy jesz dużo, czujesz
nagle pełny brzuch,
chociaż jeszcze przed kilkoma minutami
wszystko było w porządku.
Wolne jedzenie pozwoli Ci posmakować
w pełni potraw. Doświadczysz
w pełni smaku — delektuj się
tym.
Jak
zacząć wolniej jeść?
Przede wszystkim nie
doprowadzaj się do głodu. Kiedy będziesz bardzo
głodny, możesz mieć
problem z tym, aby jeść wolniej. Dlatego
regularne posiłki, o
których pisałem wcześniej, dobrze się sprawdzają.
Jedz w swoim tempie.
Kiedy jemy w towarzystwie, pojawia się tendencja
do dotrzymywania
tempa innym biesiadnikom. Jedz po swojemu
— nawet jeśli skończysz kilkanaście minut
po innych.
Jak jesz, to jedz. Bądź
świadomy jedzenia. Możesz zrobić eksperyment
i zjeść coś z zamkniętymi
oczami. Skoncentruj się wyłącznie
na zapachu i smaku.
Odchodź od zwyczaju jedzenia przed telewizorem
lub przy komputerze.
Zauważ, że kiedy ogląda się film, to można
sobie chrupać chipsy
lub paluszki w nieskończoność. Zjedz w ciszy
i spokoju, zamknij
oczy i jedz wolniej.
Nagradzaj
się za efekty
Nagrody są potrzebne,
zwłaszcza na początku wdrażania nawyku.
Ważne, aby były
adekwatne do zrealizowanego celu. Nagrodą za poranne
ćwiczenia nie może być
pączek! Twoją nagrodą może być czytanie
książki, kąpiel w
wannie pełnej ciepłej wody lub oglądanie ciekawego
filmu. Po tygodniu ćwiczeń
możesz kupić sobie jakiś mały
gadżet lub iść do
kina. Po miesiącu systematycznych treningów możesz
zafundować sobie masaż.
Pomyśl nad swoimi nagrodami. To nie
muszą być drogie
rzeczy — ważniejsze jest to, aby były adekwatne
do osiągniętych
efektów.
Potrzeba
sprzętu to tylko wymówka
Zacząć możesz z tym,
co już posiadasz. Wiele osób, które zamierzają
ćwiczyć, kupuje
specjalne koszulki, spodnie i buty. To moim zdaniem
lekka przesada.
Wystarczy zwykły t-shirt i dresy. Jeżeli chcesz biegać, to najdroższą inwestycją
są buty. Najlepiej idź do sklepu
sportowego i zapytaj
sprzedawcy o odpowiedni model lub poczytaj
o butach na forach
dla biegaczy. Na początek nie ma potrzeby kupowania
drogich, markowych
butów. Zacznij od tańszych modeli. Jak
poczujesz, że
bieganie jest dla Ciebie, to dopiero wtedy pomyśl nad
lepszym obuwiem.
Jednak może się okazać, że bardziej spodoba Ci
się taniec towarzyski
lub sztuki walki, a tam korzysta się z obuwia
zupełnie innego
rodzaju.
Bądź
konsekwentny!
Wiesz, co chcesz osiągnąć.
Znasz także swoje powody, dla których
pragniesz zacząć ćwiczyć.
Efekty przyjdą, ale musisz być konsekwentny.
Z pewnością będą
pojawiać się chwile słabości, dlatego
w tym miejscu rozwinę
kwestię budowania nawyków i takich zachowań,
które nie pozwolą na
odstawienie ćwiczeń.
W poprzednim
podrozdziale dowiedziałeś się, jak zacząć ćwiczyć
i dlaczego metoda małych
kroczków jest tak skuteczna. Zakorzenienie
nawyku jest sprawą
kluczową. Kiedy wykonywanie pewnych
czynności zachodzi
automatycznie, jesteś na dobrej drodze do osiągnięcia
zamierzonych
rezultatów.
Tym razem
przedstawiam Ci wskazówki, dzięki którym aktywność
fizyczna będzie
przyjemna, wzmocni Twoje relacje, pomoże poznać
nowych ludzi i przy okazji będzie
ogromną zabawą.
Uprzyjemniaj
czas ćwiczeń
Ćwicząc w domu, możesz
włączyć swój ulubiony serial lub listę piosenek,
które działają na
Ciebie motywująco. Dla fanów gier komputerowych
dobrym rozwiązaniem
jest zakup stacjonarnego rowerka.
Można wtedy jednocześnie
grać i spalać kalorie.
Wychodząc z domu,
zabierz ze sobą odtwarzacz mp3 ze swoją ulubioną
muzyką. Biegaj lub
spaceruj w miejscach położonych na wyższych
terenach. Podziwiaj
widoki, oddychaj głęboko, zachwyć się
wschodzącym słońcem i
porannym śpiewem ptaków.
Kiedy zaczynałem
biegać, wschód słońca był dla mnie czymś zwyczajnym.
Z czasem zacząłem
doceniać ten cudowny widok ognistej
kuli unoszącej się
nad pobliskim lasem. Przestałem też zabierać odtwarzacz
mp3 i otworzyłem się
na dźwięki świata, który budzi się do
życia.
Myśl o efektach
Przed ćwiczeniami
zastanów się, jakie uczucia będą Ci towarzyszyły
po nich. Wyobraź
sobie teraz, że masz iść biegać. Poczuj, jak pracują
Twoje mięśnie, zobacz
obrazy, które się przed Tobą roztaczają. Wracasz
do domu i pewnie masz
jakieś odczucia płynące zarówno z ciała,
jak i z umysłu.
Zapewne jesteś z
siebie dumny, że realizujesz swój plan mimo pojawiających
się czasami słabości.
Z pewnością czujesz radość z tego, że naprawdę się zmieniasz. Mnie to wspaniałe
uczucie dumy z pokonania
własnych słabości
towarzyszy zawsze, gdy już wyjdę za drzwi
i zacznę bieg. Życzę
też Tobie, byś doświadczał tego jak najczęściej.
Przygotuj swoje wyjście
Dzień wcześniej
przygotuj wszystko, co będzie potrzebne do porannych
ćwiczeń. Naszykuj
bieliznę, skarpetki, koszulkę, dresy, buty,
klucze i małą butelkę
wody, jeżeli planujesz dłuższy spacer lub bieg.
Szukanie tego
wszystkiego rano jest bardzo irytujące, więc zapobiegaj
takim sytuacjom.
Zmiana ćwiczeń
Ze sportem jest jak z
małżeństwem — najgorsza jest rutyna. Oczywiście
mowa o ćwiczeniu dla
zdrowej sylwetki i lepszej kondycji. Osoby
trenujące zawodowo
muszą liczyć się z tysiącami powtórzeń, ponieważ
każdy ruch należy
doprowadzić do perfekcji. Przyjmijmy, że
ćwiczysz przede
wszystkim dla siebie. Poza bieganiem możesz zacząć
jeździć na rowerze
lub rolkach, możesz też iść na basen, a gdy
pogoda nie dopisuje, ćwicz
w domu. Gdy jednego dnia dużo biegałeś,
kolejnego idź na siłownię.
Daj odpocząć nogom, ale popracuj
nad klatką piersiową
i ramionami. Stwórz własny repertuar ćwiczeń
i wybieraj to, co w
danej chwili najbardziej Ci odpowiada. Najważniejsze,
żebyś po prostu ćwiczył.
Wytrzymaj 10 cykli
Jeden cykl treningowy
to 6 dni ruchu i 1 dzień odpoczynku. Dniem
całkowicie wolnym od ćwiczeń
może być niedziela, ale możesz też
wybrać każdy inny.
Wytrwaj 10 cykli, zaznacz je w kalendarzu, a zobaczysz,
że ćwiczenie stanie się czymś całkowicie
naturalnym.
JESZCZE WIĘCEJ PORAD JAK SKOŃCZYĆ Z ODWLEKANIEM SPRAW I UWOLNIĆ SWÓJ PRAWDZIWY POTENCJAŁ ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz