Strategia mininawyków
„Kształt naszemu życiu
nadaje nie to,
co robimy raz na jakiś
czas, ale to, co robimy stale”.
— ANTHONY ROBBINS
ZOBACZ PORADNIK: Mininawyki. Małymi krokamido sukcesu>>>
Strategia mininawykow
polega na mobilizowaniu się do podejmowania do czterech „drobnych, błahych”
czynności każdego dnia. Są one zbyt „błahe”, aby mogły się nie udać, i zbyt „drobne”,
aby je sobie odpuszczać z jakichś powodów.
Działania te służą dwom
celom: mają Cię zachęcać do robienia jeszcze więcej oraz stawać się
(mini)nawykami.
Przyjrzymy się teraz temu,
jak się ma strategia mininawykow do zasad, o których była mowa wcześniej. Szczegółowe
wskazówki, jak ją stosować, znajdują się dwa rozdziały dalej.
Siła
woli a mininawyki
W pewnym badaniu nad
zjawiskiem wyczerpania siły woli odkryto związek między przekonaniem o tym, że
siła woli jest zasobem ograniczonym, i faktycznym jego wyczerpaniem1. Ci
badani, ktorzy nie uważali, że ich siła woli ma jakieś granice, okazywali się
bardziej wytrwali w działaniach ją wyczerpujących.
W pierwszej chwili
odkrycie to wydaje się sprzeczne z koncepcją mininawykow, ponieważ te zasadzają
się na przekonaniu o tym, że siła woli jest zasobem ograniczonym (na co
wskazano we wcześniej przywołanej metaanalizę badań). Pozwól więc, że wyjaśnię,
dlaczego wspomniane odkrycie nie dotyczy mininawykow.
Jeżeli siła woli rzeczywiście
jest zasobem ograniczonym, to mininawyki nie mogą jej wyczerpywać, ponieważ zużywają
ją w niewielkim stopniu. Załóżmy jednak, że siła woli pozostaje zasobem
ograniczonym przez nasze przekonanie o tym, że tak jest. Jak by się to miało do
mininawykow? Świetna wiadomość!
Dzięki mininawykom
uwierzysz, że masz nieograniczoną siłę woli, ponieważ te prawie jej nie wymagają.
Zatem w przypadku, kiedy tryskasz energetyczną siłą woli, mininawyki pozwalają
Ci nie tylko podejmować pożądane działania, ale także robić więcej, niż
pierwotnie zakładasz. Z kolei w przypadku, kiedy zupełnie brak Ci energii i siły
woli, mininawyki i tak pomogą Ci podjąć pożądane działania, jak rownież
wykorzystać maksimum Twoich zdolności w danym momencie. Przekonanie o tym, że
możesz zacząć działać bez względu na okoliczności, stanowi ważny element
koncepcji mininawykow — i nie zawiodło mnie ani razu. Nigdy się nie zdarzyło,
aby zasoby mojej siły woli okazały się niewystarczające dla moich mininawykow.
Chciałbym raz jeszcze
przypomnieć pięć głównych przyczyn wyczerpania siły woli, które wskazano we
wspomnianej w poprzednim rozdziale metaanalizie 83 badań. Są to (kolejność nie
ma znaczenia):
wysiłek,
postrzegane
trudności,
negatywne
uczucia,
subiektywne
zmęczenie,
poziom
glukozy we krwi.
Przyjrzyjmy się teraz
temu, jak mininawyki całkowicie bądź w dużej mierze neutralizują oddziaływanie
tych pięciu rodzajów zagrożenia dla siły woli.
Wysiłek
Mininawyki wymagają tak
naprawdę stosunkowo niewielkiego wysiłku: po prostu każdego dnia robisz jedną
pompkę, piszesz 50 słów, czytasz dwie strony bądź wykonujesz inne bardzo łatwe
czynności. Ilość wysiłku związanego z tym, co postanowisz zrobić dodatkowo, będzie
się zmieniała — co oznacza, że jedne dni będą bardziej produktywne, a inne
mniej. Tej naturalnej zależności towarzysz wyraźnie mniejsze ryzyko wypalenia.
Osobiście często planowałem pisać 50 słów dziennie i raz pisałem 2000, a innym
razem z trudem dobijałem do wyznaczonej liczby.
Strategia mininawykow w
kluczowych etapach jest zarazem sztywna i elastyczna.
Sztywna jest na początku,
aby Cię zmusić do podjęcia działań; później jednak staje się elastyczna i
pozwala Ci decydować, ile dodatkowej pracy zechcesz wykonać. Początkowe wysiłki
prawie nie angażują siły woli.
Mininawyki a rezultat: zasoby
siły woli pozostają niemal nietknięte.
Postrzegane trudności
Z mininawykami nie wiążą
się prawie żadne postrzegane trudności, co stanowi pierwszą i najważniejszą
korzyść płynącą z tej strategii; korzyść ta zwiększa się, jeżeli postanawiasz
przekraczać wyznaczone sobie niezbędne minimum.
Pamiętasz, jak opowiadałem
o tym, że półgodzinny trening przypominał mi wspinaczkę na Everest? W tamtym
przypadku poziom postrzeganych trudności był naprawdę wysoki — w mojej wyobraźni
były one znacznie poważniejsze niż te rzeczywiste. Gdy jednak postanowiłem robić
jedną pompkę dziennie i tego się trzymałem, wówczas poziom postrzeganych trudności
zaczął wyraźnie spadać.
Aby go obniżać, najlepiej
jest przy każdy przedsięwzięciu wyznaczać minicele.
Gdy podejmiesz pożądane
działanie i możesz je kontynuować, wówczas Twój poziom postrzeganych trudności
będzie znacznie niższy ze względu na psychologiczny wpływ tego, że już udało Ci
się zacząć. Tak jak w świecie fizyki:
największa siła inercji
pojawia się, jeszcze zanim nastąpi ruch. Kiedy zaś jesteś już w ruchu, wszystko
staje się łatwiejsze dzięki pędowi (i większej motywacji).
Ponadto dzięki podjęciu pożądanego
działania, choćby w niewielkim wymiarze, Twój umysł uwalnia się od wyobrażeń i
poznaje rzeczywistość — a to bardzo ważne. Zanim zaczniesz wykonywać określoną
czynność, Twój umysł może tylko fantazjować, jak będzie wyglądała pożądana
czynność. Moj pierwotny pomysł półgodzinnego treningu przypominał mi wspinaczkę
na Everest.
Dzięki temu, że zacząłem ćwiczyć,
odkryłem, że się myliłem. W przypadku działań, które wymagają wysiłku
fizycznego bądź psychicznego, bardzo łatwo przecenić poziom ich trudności. Po
skończonym półgodzinnym treningu, który zacząłem od zmuszenia się do jednej
pompki, zdałem sobie sprawę, jak absurdalne były postrzegane przeze mnie
ewentualne przeszkody.
Mininawyki a rezultat: zasoby
siły woli pozostają niemal nietknięte (nawet jeżeli robisz więcej, niż zakładał
pierwotny cel). Najtrudniej jest zacząć, ponieważ ma to ciężar zobowiązania.
Gdy jednak już zaczniemy, wówczas czujemy coś w rodzaju potrzeby, aby skończyć
to, co zaczęliśmy, i w ten sposób odtrąbić sukces. Właśnie dlatego tak często
odsuwamy w czasie rozpoczęcie projektu, który nas onieśmiela. Wolimy raczej nie
zacząć, niż nie skończyć. I właśnie dlatego strategia mininawyków jest tak łatwa.
Zamiary, z których czynności te wyrastają, są tak niezobowiązujące, że w
zasadzie nie ma ryzyka ich zarzucenia.
Dzięki temu, że zaczynasz
faktycznie wykonywać pożądaną czynność, choćby w niewielkim wymiarze, Twój mozg
przekonuje się, że jeden drobny kroczek nie jest wcale tak trudny, jak się
wydawało, i że zrobienie następnego również okazuje się dość łatwe.
Negatywne uczucia
Negatywne uczucia to po
prostu nieprzyjemne emocje. Odegrały one znaczną rolę we wspomnianym wcześniej
badaniu, w którym wykorzystano ciastka czekoladowe i rzodkiewki. Jego
uczestnicy byli kuszeni widokiem i zapachem słodyczy, a otrzymali mniej pożądane
warzywa. A jeżeli nęci się czekoladą tylko po to, aby później zakazać nawet jej
posmakowania, to okazuje się to naprawdę nieprzyjemnym doświadczeniem — być może
bardziej, niż się nam wydaje (wyobraź sobie, że ktoś najpierw pokazuje Ci
ciasteczka, a potem zabiera je sprzed nosa. Oj!). Ponieważ w strategii
mininawyków chodzi o wprowadzanie w życie dobrych praktyk, negatywne uczucia
mogą w efekcie zostać osłabione — chyba że Twoje nowe działanie zastępuje bezpośrednio
inną przyjemność.
Samo jedzenie rzodkiewki
nie wyczerpie siły woli, lecz poważnie ją nadszarpnie, zestawione z jedzeniem
czekolady!
Mininawyki a rezultat: na ogół
zasoby siły woli pozostają niemal nietknięte.
Nawet jeżeli chcesz zastąpić
mininawykiem jakąś przyjemność, temu lekkiemu zobowiązaniu nie będą towarzyszyć
żadne negatywne uczucia. Stopniowo zachowania powodujące marnowanie czasu będziesz
coraz częściej zastępować korzystnymi, to zaś wywoła pozytywne uczucia.
Subiektywne zmęczenie
A to ciekawe, prawda? Nie
chodzi o samo zmęczenie, ale o subiektywne zmęczenie, ponieważ nie jesteśmy całkowicie
obiektywni w ocenie własnego zmęczenia.
Okazuje się, że siła woli
to pole bitewne umysłu, walki zaś toczą się na gruncie percepcji Twoich możliwości
względem podejmowanego działania.
Na szczęście, mininawyki
powodują tylko minimalne subiektywne zmęczenie.
To ostatnie zaś zależy od
wielu czynników — jednym z ważniejszych jest to, jak sami postrzegamy siebie w
obliczu zamierzonego celu. Osobiście zauważyłem, że gdy mój cel jest poważniejszy,
wówczas moje subiektywne zmęczenie okazuje się większe. To logiczne, ponieważ
umysł „patrzy w przyszłość” na nadchodzącą pracę i zapewne odpowiednio wcześniej
przeczuwa jej wpływ.
W ramach jednego z
nowszych badań odkryto, że nasze wyobrażenia bywają tak sugestywne, iż odkształcają
czasem to, co fizycznie widzimy i czujemy.
Zatem stwierdzenie, że
czekająca nas ciężka praca może wpływać na nasz poziom energii, nie będzie
wcale naciągane. Wskazano na to również w przywołanej wcześniej metaanalizie.
Napisano tam, że „spodziewane czynności wymagające samokontroli nasilały efekt
[wyczerpania siły woli]”. Osobiście zauważyłem, że gdy moim celem stała się
jedna pompka dziennie, wówczas mój poziom subiektywnego zmęczenia spadł. Czułem
nawet, że mam mnóstwo energii na tę jedną pompkę, a myśl o tym, że mogłem łatwo
coś zrobić, choćby i drobnego, dodawała mi siły.
Mininawyki a rezultat: nic
nie może w pełni zapobiec subiektywnemu zmęczeniu, ale mininawyki bardzo
skutecznie je łagodzą. Patrząc na własne minicele, być może poczujesz przypływ
energii i chęć do działania. Osobiście, nawet gdy byłem (subiektywnie) wycieńczony,
wciąż miałem na tyle sił, aby przeczytać dwie strony czy napisać 50 słow. Jeżeli
zastanawiasz się nad wartością robienia niezbędnego minimum, to wiedz, że jest
ona wysoka — o czym będzie mowa później.
Poziom glukozy we krwi
Glukoza (cukier) stanowi
pierwsze i najważniejsze źródło energii Twojego organizmu. Jeżeli masz niski
poziom cukru we krwi, będziesz odczuwać silne zmęczenie. Jeżeli masz bardzo
niski poziom cukru we krwi, możesz nawet zemdleć. Czynnik ten determinują geny,
dieta, styl życia.
Jeżeli chodzi o
mininawyki, to nie zależą one od Twojego poziomu glukozy we krwi, niemniej
jednak mogą pomagać w utrzymywaniu go na właściwym poziomie, ponieważ stanowią
najbardziej ekonomiczny sposób wykorzystywania energii siły woli. Znacznie
oszczędniej pod względem energii mentalnej jest dzielić realizowane zadania na
mniejsze części, które są dla umysłu „lżej strawne” i mniej stresujące. Cel w
postaci zrzucenia 50 kilogramów przez rok jest obciążeniem psychicznym, które
cały czas pochłania energię. Przy tak sformułowanym celu można zrzucić nawet 25
kilogramów — i nadal mieć wrażenie, że poniosło się porażkę. Kto by tego chciał?!
Pojedynczy trening może wydawać się kroplą w morzu i rzeczywiście nią jest w
kontekście całego planu dążenia do poważnego celu. Dzięki mininawykom jednak
zostaje zużyta minimalna, niezbędna ilość siły woli, każdy wykonany krok daje
satysfakcję, a wszystko, co wykracza „ponad program”, zapewnia jeszcze lepsze
samopoczucie.
Jest to strategia, której
użytkownicy czują się zwycięzcami, ponieważ ludzie, którzy czują się zwycięzcami,
działają jak zwycięzcy.
Mininawyki a rezultat: poziom
glukozy we krwi nie zależy od mininawykow, one jednak umożliwiają jego
utrzymywanie w normie dzięki temu, że pozwalają oszczędzać energię i siłę woli
oraz wzmacniają psychicznie. Jeżeli zaś odczuwasz zmęczenie w związku z niskim
poziomem cukru we krwi, mininawyki są dla Ciebie najlepszą szansą na podjęcie
pożądanego działania niezależnie od okoliczności.
ZOBACZ PORADNIK: Mininawyki. Małymi krokamido sukcesu>>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz